piątek, 19 lipca 2013

Co to jest suplement diety?

Najprościej rzecz ujmując suplement to nic innego jak uzupełnienie, dodatek, który zawiera takie składniki pokarmowe, jakich brakuje w naszym pożywieniu. Najczęściej są to tzw. składniki egzogenne czyli takie, których ludzkie ciało nie jest w stanie zsyntetyzować. Współcześnie jednak pod nazwą suplementów sprzedawane są przede wszystkim bioaktywne substancje pochodzenia roślinnego lub zwierzęcego - w pełni naturalne i, przynajmniej teoretycznie, bezpieczne dla ludzkiego organizmu.

Suplementy nie są lekami sensu stricto, tzn. pełniąc rolę pomocniczą nie są poddawane badaniom
sprawdzającym ich właściwości lecznicze, aczkolwiek tworzone są na podstawie odkryć i badań biologów, biochemików, medyków, botaników, bromatologów, farmaceutów i generalnie specjalistów z tych dziedzin, które biorą pod lupę organizmy żywe i ich fizjologię.

Suplementy diety a prawo
Suplementy nie są rejestrowane ani dopuszczane do obrotu przez Głównego Inspektora Farmaceutycznego czy Urząd Rejestracji Leków. W Polsce dopuszcza je do obrotu Główny Inspektor Sanitarny, w innych krajach europejskich odpowiadające mu urzędy. W Stanach Zjednoczonych podobną rolę pełni FDA, a na całym świecie o jakości suplementów świadczy posiadanie przez producenta certyfikatu GMP.

Czy suplementy diety są nam potrzebne?
Myślę, że najłatwiej wyjaśnić ich fenomen na przykładzie witaminy D3. Teoretycznie suplementacja tą witaminą jest zbędna, bo ludzki organizm wytwarza witaminę D3 samodzielnie pod wpływem promieni słonecznych. Problem jedynie w tym, że w związku z wciąż trwającą „nagonką na słońce” przeciętni ludzie coraz bardziej obawiają się eksponowania nie zabezpieczonego ciała na jego promieniowanie. Ubieramy się, smarujemy filtrami, przesiadujemy w cieniach, bo przecież.. grozi nam czerniak. 
Owszem rak grozi, ale zdaje się, że przede wszystkim osobom, które bardzo przesadzają ze słońcem i nie potrafią z niego rozsądnie korzystać, ale nie o tym chciałam, wracając do witaminy D - wystarczyłoby przez 20 minut dziennie wystawiać na słońce ok. 60% ciała (może być z przerwami), by jej niedobór nikomu nie groził, ale to nierealne, sami chyba przyznacie. Owszem może w lecie, pod warunkiem, że nie jesteśmy od czubka głowy po palce stóp wysmarowani grubymi filtrami, ale nawet gdyby organizmowi udało się wyprodukować witaminę D3 na zapas zapas ten, w naszych warunkach geograficznych, wystarczy mniej więcej do sierpnia. A co potem? Potem potrzebna jest suplementacja, bo bez tej witaminy organizm ulega stopniowej i nieuchronnej degeneracji, poważnym chorobom a nawet przedwczesnej śmierci (badania California School of Medicine / San Diego i Creighton University / Omaha).

Ale może suplement nie jest potrzebny? Teoretycznie nie, ale odpowiedz sobie szczerze - ile ryb zjadasz dziennie? tygodniowo? Ile jesz masła - jednego z najcenniejszych źródeł tej witaminy? Ile jaj - źródła witamin wszelakich? No właśnie. Ani w warzywkach, ani w owocach, ani w większości innych najczęściej zjadanych produktów tej witaminy nie ma lub jest, ale w znikomych ilościach.


Suplementy może nie są niezbędne, ale na pewno są potrzebne i bardzo, ale to bardzo ułatwiają uzupełnianie niedoborów pokarmowych.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz